FreshMail.pl

Czy roboty powinny płacić podatki?

Rewolucja technologiczna i postęp powodują, że coraz śmielej rozważa się kwestie podatkowe związane z robotyką. Już wkrótce obowiązek podatkowy może obejmować nie tylko ludzi, ale również maszyny. Jakie są za i przeciw oraz możliwe drogi rozwiązania tej kwestii?

Przyszłość jest zakorzeniona w teraźniejszości, a „teraz” przyspiesza coraz szybciej. Pojawiają się nowe, doskonalsze algorytmy sztucznej inteligencji, roboty coraz śmielej wkraczają do różnych sektorów gospodarki. Opodatkowanie pracy robotów wydaje się być koniecznością wcale nie tak odległą, jak nam się z pozoru wydaje.

Podatki pewniejsze niż śmierć

Wyobraźmy sobie hipotetyczny scenariusz – autonomiczny robot pracuje osiem godzin dziennie i wykonuje szereg obowiązków, które do tej pory były zarezerwowane wyłącznie dla człowieka. Wykonuje polecenia autonomicznie, ale według ustalonego i określonego przez pracodawcę harmonogramu. Upraszczając – robot wykonuje regularną prace zarobkową. Przyjmijmy, że w ciągu tych 8 godzin, robot wypracowuje dla firmy zysk w postaci 5 tys. zł netto. Jeśli potraktujemy robota, jak człowieka, robot ten w rozumieniu prawnym powinien podlegać podobnym lub tym samym obowiązkom podatkowym, które dotyczą ludzi (podatek dochodowy). Czy powinniśmy postawić znak równości pomiędzy pracą robota, a pracą człowieka i stosować bliźniacze regulacje prawno-podatkowe?

Photo by Andy Kelly on Unsplash

Podatek liniowy vs progresywny

Wprowadzenie jednakowego, liniowego podatku dla wszystkich robotów mija się z celem. Roboty, tak jak ludzie, będą wykonywać i już wykonują bardzo zróżnicowane zadania, różna jest tym samym wartość ich pracy. Robot sortujący i nadający paczki i robot zarządzający magazynem, wysyłką i zamawianiem określonych produktów, to dwie odrębne role. Analogicznie jak w świecie ludzkim; inną pensję dostaje kierownik, inną magazynier. Podatek liniowy mógłby zastopować rozwój robotyki oraz sztucznej inteligencji; inwestowano by tylko w maszyny, które przynoszą jak największe zyski (żeby płacić jak najniższe podatki), a to nie zawsze idzie w parze z postępem rozumianym nie tylko w kategoriach finansowych, ale związanym także z poprawą ludzkiego dobrobytu. Wprowadzenie podatku progresywnego i progów podatkowych dla robotów wydaje się być najbardziej korzystnym rozwiązaniem.

Photo by Siyan Ren on Unsplash

Po co nam kolejne podatki?

Entuzjaści robotyzacji i postępu technologicznego widzą w niej same pozytywy i często nie dostrzegają w ogóle potrzeb regulacji rynku. Uproszczone modele mają to do siebie, że nie zakładają dystraktorów w postaci naturalnych przeciwności; od społecznych niepokojów po religijne fundamentalizmy i ekonomiczne wykluczenie (Stanisław Lem nazywał to „Skazą Titanica”). Pieniądze pozyskane jako podatek od robotów powinno się spożytkować na pomoc osobom wykluczonym z rynku pracy na skutek robotyzacji, a także na specjalne pozarządowe granty, które będą rozwijać technologię tam, gdzie wolny rynek niekoniecznie dostrzega intratne finansowe korzyści. Być może za kilkadziesiąt lat rynek pracy zmieni się nie do poznania, a większość z nas nie będzie musiała pracować zarobkowo dzięki robotom. Ale, żeby postęp trwał, potrzebne jest spojrzenie na jego tempo z nieco szerszej perspektywy. W przeciwnym wypadku będziemy mogli się spodziewać skutecznego lobbowania technofobów, którzy będą mieli w rękach na prawdę silne (populistyczne też) argumenty i rzeszę poparcia wśród osób wykluczonych z rynku pracy. Taki rozwój wypadków może nie tyle zatrzymać postęp, co go w pewnym momencie wyhamować, albo nawet cofnąć.

Newsletter
AI Business

Bądź na bieżąco z możliwościami sztucznej inteligencji w biznesie.
Zapisz się na bezpłatny newsletter.

FreshMail.pl


Najnowsze artykuły

Newsletter
AI Business

Bądź na bieżąco z możliwościami sztucznej inteligencji w biznesie.
Zapisz się na bezpłatny newsletter.

FreshMail.pl