Firma wcześniej dystansowała się od umieszczania reklamy w ChatGPT, jednak teraz oficjalnie potwierdziła rozpoczęcie pierwszych testów modelu reklamowego. Czy to sygnał, że dotychczasowy model finansowania sztucznej inteligencji przestaje działać?
W artykule
Odrzucenie wcześniejszej deklaracji
Ten ruch jest wyraźnym odejściem od wcześniejszej narracji OpenAI. Jeszcze w 2024 roku Sam Altman nazywał reklamę „ostatecznością”, a łączenie AI i reklam określał jako „wyjątkowo niepokojące”. W 2025 roku ton jednak wyraźnie się zmienił – Altman przyznał, że nie jest już całkowicie przeciwny reklamom.
Z kolei dyrektorka finansowa Sarah Friar zaczęła publicznie mówić o potrzebie eksplorowania nowych źródeł przychodu. W grudniu 2024 roku w rozmowie z Financial Times stwierdziła, że choć na razie OpenAI nie ma planów wdrożenia reklam, to zespół jest otwarty na eksplorację nowych źródeł przychodów.
Trudno się dziwić tej zmianie optyki. Według dostępnych danych OpenAI może spalić nawet 17 miliardów dolarów gotówki w 2026 roku, a dodatnich przepływów pieniężnych nie spodziewa się przed 2029 ani 2030 rokiem. Jednocześnie około 95% użytkowników ChatGPT nie generuje dziś żadnych bezpośrednich przychodów. W tym kontekście reklamy w ChatGPT nie są wizją przyszłości, lecz narzędziem ratunkowym.
Przeczytaj także: Disney i OpenAI podpisują bezprecedensową umowę. Fani będą mogli sami generować wideo z ikonicznymi bohaterami
Jak mają działać reklamy w ChatGPT?
OpenAI informuje, że reklamy w ChatGPT będą pojawiać się według określonych zasad:
- Reklamy nie mają wpływać na treść odpowiedzi.
- Rozmowy użytkowników nie będą udostępniane reklamodawcom ani sprzedawane.
- Użytkownicy zachowają kontrolę nad personalizacją reklam, z możliwością jej całkowitego wyłączenia.
Co więcej, reklamy nie będą wyświetlane osobom poniżej 18. roku życia ani w kontekstach wrażliwych, takich jak zdrowie, problemy psychiczne czy polityka. OpenAI deklaruje też, że nie optymalizuje swojego narzędzia pod maksymalizację czasu spędzanego w narzędziu.
W ten sposób firma próbuje czytelnie odciąć się od klasycznego modelu platform społecznościowych. Brzmi rozsądnie, ale na pewno można w to wierzyć?
Problem zaufania, którego nie mają Netflix i YouTube
Reklamy w usługach cyfrowych nie są niczym nowym. Netflix, YouTube czy Spotify udowodniły, że model hybrydowy – darmowy lub tańszy dostęp w zamian za reklamy – może działać. Różnica polega jednak na tym, że ChatGPT od początku pozycjonowany był jako narzędzie „neutralne” – doradca, analityk, pomocnik w podejmowaniu decyzji.
W momencie, gdy pojawiają się reklamy w ChatGPT, ta neutralność zostaje wystawiona na próbę. Nawet jeśli reklama nie wpływa na odpowiedź, sama jej obecność zmienia percepcję. Użytkownik, który pyta o najlepsze narzędzie, hotel czy usługę, zaczyna się zastanawiać, czy rekomendacja wynika z jakości czy z budżetu reklamowego.
Co ciekawe, wewnętrzne badania OpenAI miały już wcześniej pokazywać, że część użytkowników i tak zakłada istnienie sponsorowanych rankingów.
Przeczytaj także: Korea Południowa wprowadza kompleksowe regulacje AI. Wejdą w życie już w styczniu 2026 roku
Sytuacja ekonomiczna nie daje wyboru?
Z perspektywy czysto finansowej przejście na model reklamowy wydaje się logicznym ruchem. OpenAI szacuje, że reklamy w ChatGPT mogą wygenerować około 1 miliarda dolarów przychodu od 2026 roku, a do 2029 roku nawet 25 miliardów. To poziom porównywalny z prognozowanymi przychodami z agentów AI dla firm.
Jednocześnie rośnie presja konkurencyjna. Google Gemini systematycznie zwiększa swój udział w rynku. Według danych Similarweb wzrósł on z 5,7% do 21,5% w ciągu ostatniego roku. Natomiast udział ChatGPT spadł z 86% do 64%. Poza tym koszt infrastruktury obliczeniowej dla modeli takich jak GPT-5 czy o3 sprawia, że sam model subskrypcyjny przestaje wystarczać.
Co reklamy w ChatGPT oznaczaJĄ dla rynku i użytkowników?
Zgodnie z zapowiedzią testy reklam w ChatGPT ruszą w najbliższych tygodniach w Stanach Zjednoczonych. Obejmą użytkowników wersji darmowej oraz niedawno wdrożonego planu ChatGPT Go za 8 dolarów miesięcznie. Reklamy mają pojawiać się na dole odpowiedzi i wyłącznie wtedy, gdy sponsorowany produkt lub usługa są kontekstowo powiązane z rozmową. Będą też wyraźnie oznaczone. Użytkownicy planów Plus, Pro, Business i Enterprise reklam nie zobaczą.
Największym wyzwaniem dla OpenAI nie będzie samo wdrożenie reklam, lecz utrzymanie wiary w to, że ChatGPT pozostaje pomocnym narzędziem, a nie kanałem sprzedaży w przebraniu. Jeśli reklamy w ChatGPT okażą się zbyt inwazyjne lub zbyt blisko splecione z odpowiedziami, koszt wizerunkowy może przewyższyć korzyści finansowe.
OpenAI przestaje udawać, że da się zbudować globalną AI bez klasycznych mechanizmów monetyzacji. Teraz rynek i użytkownicy sprawdzą, czy da się połączyć skalę, pieniądze i zaufanie – bez psucia samego sensu tego narzędzia.
Porozmawiaj z nami o sztucznej inteligencji
Dołącz do grupy "AI Business" na Facebooku
Polecamy e-book o AI
AI w marketingu – jak zwiększyć sprzedaż i zaangażowanie klientów?
Test Turinga: Czy AI jest już inteligentniejsze od człowieka?