Chiński gigant technologiczny Xiaomi szykuje się do jednej z największych transformacji przemysłowych w swojej historii. W wywiadzie dla Beijing Daily CEO firmy Lei Jun zapowiedział, że w ciągu najbliższych pięciu lat humanoidalne roboty zaczną pracować w fabrykach Xiaomi na dużą skalę.
Do 2030 roku mają być główną siłą wykonawczą na liniach produkcyjnych. Ta deklaracja to nie tylko wizja jednego przedsiębiorcy. Wpisuje się ona w strategiczny plan Państwa Środka, które chce odejść od modelu opartego na taniej sile roboczej i stać się globalnym liderem inteligentnej automatyzacji.
W artykule
Automatyzacja nie „powoli”, lecz skokowo
Lei Jun jasno stawia sprawę: nadchodząca zmiana nie będzie ewolucją, lecz rewolucją. I od razu podaje przykład, czyli fabrykę samochodów elektrycznych Xiaomi w Pekinie, która już dziś działa jak laboratorium przyszłości. Firma wdrożyła tam system rentgenowski połączony z modelem AI Vision. W efekcie pełna inspekcja dużych odlewanych elementów nadwozia trwa… dwie sekundy. To dziesięć razy szybciej niż ludzka kontrola jakości i ponad pięć razy dokładniej.
W praktyce oznacza to redukcję błędów, ogromne przyspieszenie i wzrost niezawodności. Lei Jun szacuje, że inteligentne systemy produkcyjne mogą odblokować nowy rynek przemysłowy o wartości biliona juanów.
To około 140 mld dolarów. Tego rodzaju skala nie pozostawia wątpliwości, że Xiaomi bierze udział w globalnym wyścigu automatyzacji na serio.
Przeczytaj także: Amazon testuje humanoidalne roboty do dostarczania paczek. Nadchodzi nowy etap automatyzacji logistyki
Humanoidy do fabryk, a potem do naszych domów
W ciągu pięciu lat Xiaomi chce wdrożyć humanoidalne roboty w swoich zakładach produkcyjnych. W pierwszej kolejności przejmą zadania powtarzalne i wymagające ekstremalnej precyzji. Jednak CEO firmy przewiduje, że to tylko wstęp. Rynek robotów domowych ma być jeszcze większy niż rynek robotów przemysłowych.
Dlaczego? Bo prace domowe są nieprzewidywalne, wymagają elastyczności, zręczności, a także bardziej zaawansowanego rozumienia kontekstu. To zadania znacznie trudniejsze dla AI niż praca na hali.
Xiaomi nie zaczyna od zera. W 2022 roku firma pokazała CyberOne – swojego pierwszego humanoida, a w 2025 zaprezentowała MiMo-Embodied, model open source, łączący autonomiczną jazdę z inteligencją wcieloną. To część większej układanki, w której robotyka ma stać się jednym z filarów działalności Xiaomi.

Chiny chcą być światowym centrum robotyki
Ambicje firmy wpisują się w strategię rządu, który uznał „wcieloną sztuczną inteligencję” za jeden z sześciu motorów napędowych dla wzrostu do 2030 roku. W Chinach działa już ponad 150 firm zajmujących się humanoidami, a w marcu 2025 Pekin ogłosił fundusz VC o wartości biliona juanów na roboty i AI.
Xiaomi, dzięki swojej skali i doświadczeniu w elektronice konsumenckiej, może stać się najbardziej rozpoznawalnym globalnie graczem tego segmentu.
Przeczytaj także: Centrum obliczeniowe Baltic AI Gigafactory – nowa era obliczeń dla Europy
A co z ludźmi? Rynek pracy ma przed sobą trudne pytania
Dla wielu pracowników deklaracje Lei Juna brzmią jak zapowiedź nadchodzącej fali zwolnień. CEO Xiaomi jednak próbuje uspokoić nastroje. Roboty mają przejąć trudne, powtarzalne zajęcia, a ludzie zostaną wówczas przydzieleni do zadań wymagających kreatywności i podejmowania decyzji.
W teorii brzmi to dobrze, jednak eksperci widzą poważne ryzyko. Fabryki zatrudniają ogromną liczbę osób bez wyższego wykształcenia. Dla nich prace fizyczne są jedyną realną opcją. Jeśli humanoidy zajmą ich stanowiska, firmy będą musiały stworzyć zupełnie nowe ścieżki zatrudnienia. A to będzie jednocześnie kosztowne i czasochłonne.
Goldman Sachs szacuje, że do 2035 roku rynek robotów humanoidalnych osiągnie wartość 38 mld dolarów, a sprzedaż sięgnie 1,4 mln sztuk rocznie. Liczby rosną szybciej niż świadomość skutków społecznych.

Prawdziwy test dla Xiaomi zacznie się za pięć lat
Fabryka Xiaomi w Pekinie, która właśnie przekroczyła granicę 500 tys. wyprodukowanych pojazdów, może być zapowiedzią przyszłości przemysłu. Lei Jun twierdzi, że w pełni zautomatyzowane fabryki to naturalny kierunek rozwoju.
Najbliższe pięć lat będzie miało wielkie znaczenie. Czy roboty sprawdzą się na liniach montażowych na tyle dobrze, by stały się standardem? Czy producenci będą w stanie obniżyć koszty humanoidów do poziomu opłacalności? Czy pracownicy fizyczni znajdą dla siebie miejsce w nowym, zautomatyzowanym ekosystemie?
Nie mamy odpowiedzi na te pytania, ale póki co Xiaomi nie zamierza oglądać się wstecz. Firma chce, by automatyzacja stała się jej przewagą konkurencyjną. A jeśli jej plan się powiedzie, to roboty humanoidalne nie będą już futurystyczną ciekawostką, ale codziennością w fabrykach na całym świecie.
Porozmawiaj z nami o sztucznej inteligencji
Dołącz do grupy "AI Business" na Facebooku
Polecamy e-book o AI
AI w marketingu – jak zwiększyć sprzedaż i zaangażowanie klientów?
Test Turinga: Czy AI jest już inteligentniejsze od człowieka?